Uważaj na swój talerz: co może wpłynąć negatywnie na stan twojej cery?

 

Jakiekolwiek leczenie lub zabiegi pielęgnacyjne, którym chcemy poddać swoje ciało naprawdę muszą zacząć mieć swój początek w jego wnętrzu. To, w jaki sposób na nasze ciało działa pokarm, który przyjmujemy, jest niezwykle ważne i wcale nie dotyczy jedynie odchudzania lub określonej diety. Niektóre pokarmy mają ogromny wpływ na stan naszej skóry, więc nie zawsze nowe wypryski możemy zrzucić na karb zanieczyszczenia powietrza lub źle dobranych kosmetyków. Najczęściej odpowiedzialne za nie jest to, co jemy.

Nie trzeba nikomu tłumaczyć, że obecnie mamy do czynienia przede wszystkim z żywnością przetworzoną, która niestety ma negatywne działanie na nasz organizm. Co prawda możemy przygotować posiłki zarówno szybciej, jak i łatwiej, jednak nie możemy zapominać o tym, że są to działania, które szkodzą. Czasem warto zastanowić się dokładniej na tym co jemy, wyeliminować te pokarmy, które zdecydowanie negatywnie wpływają na naszą cerę i zmienić jadłospis na taki, który będzie pomagał nam w zachowaniu odpowiedniej równowagi.

Fast foody, chipsy, słodycze…

Jak wspomniano żywność przetworzona ma negatywny wpływ również na stan naszej skóry i nie jest to w żaden sposób tajemnica. Odstawienie „szybkiego” jedzenia nie tylko pozwoli na odpoczynek naszego układu pokarmowego, ale będzie miało zbawienny wpływ na chemiczną równowagę naszego całego organizmu. W większości tego rodzaju jedzenia znajduje się gluten, który jest kluczowy dla stanu skóry w większości przypadków. Ziemista cera, podkrążone oczy, niezliczone ilości wyprysków, które pojawiają się tak naprawdę niespodziewanie najpewniej są wynikiem nieprawidłowego odżywiania. Na niektórych w podobny sposób działa również laktoza, czyli spożywanie surowego mleka. Tutaj najlepszym sposobem będzie test w postaci odstawienia tego rodzaju produktów na jakiś czas. Jeżeli przy zdrowszym menu nasza cera zacznie się regenerować, jej kolor się wyrówna, a wyprysków będzie coraz mniej, to znaczy, że jesteśmy na najlepszym tropie. Warto również w tym momencie przypomnieć także o nadmiernym stosowaniu soli. Jeżeli rano zaraz po przebudzeniu mamy opuchnięte powieki, a zarys owal naszej twarzy, jakby nieco stracił swoje rysy, to najpewniej znów spożyliśmy nieco za dużo soli. Najbardziej optymalną ilością jej spożywania jest ok. 5 gram dziennie, ale jeżeli jest to tylko możliwe, warto zrezygnować z solenia potraw zupełnie, zastępując ją innymi przyprawami lub solą morską.

Woda, woda i jeszcze raz woda

Mimo tego, że wszyscy wiedzą, że ludzkie ciało składa się w zasadzie w znacznej większości z wody, wciąż zapominamy o tym, jak ważne jest jej dostarczanie. Większość procesów, które są niezbędne dla naszego prawidłowego funkcjonowania, najzwyczajniej w świecie nie jest możliwa bez dostarczenia odpowiedniej ilości wody. Narzekanie na to, że zwykła woda po prostu „nie wchodzi” niczego nie zmienia, ponieważ można ratować się naparami z ziół lub sokami, najlepiej własnoręcznie przygotowywanymi. Soki ze sklepów, w których pełno jest konserwantów, cukru lub słodzików są naprawdę złym wyborem. Najlepiej jest powoli wdrażać się w picie wody, które powinno trwać cały dzień. Minimum, które jest nam niezbędne to 2 litry, spożywane regularnie co kilkadziesiąt minut. Naprawdę do wszystkiego można się przyzwyczaić, a woda pita w ten sposób będzie zbawieniem dla naszej wysuszonej, potrzebującej nawodnienia skóry.

Jeśli nie lubisz smaku wody, albo po prostu zacznie się nudzić, nic nie stoi na przeszkodzie by zaparzyć w niej herbatę. Zdrowsze będą jednak prozdrowotne herbaty ziołowe, niż „zwykła czarna”. Nawet jedna-dwie torebki dziennie to dodatkowy zastrzyk witamin i mikroelementów, a przy tym zwiększenie objętości spożywanej wody.

Szukaj w jedzeniu antyoksydantów!

Antyoksydanty, czyli nic innego jak przeciwutleniacze, które „wymiatają” z naszego organizmu szkodliwe wolne rodniki. Jeżeli więc chcemy się długo cieszyć gładką, młodą skórą musimy znaleźć dla nich stałe miejsce w swojej codziennej diecie. Jeżeli jesteśmy gotowi na taką zmianę nie możemy pominąć owoców i warzyw, najlepiej z ekologicznych upraw. Świetnym przykładem są np. fioletowe śliwki, które możemy spożywać zarówno świeże, jak i suszone. Podobne efekty przyniesie jedzenie borówki amerykańskiej, truskawek i czerwonych jabłek. Antyoksydanty znajdziemy również w tłustych rybach, olejach roślinnych, cebuli czy czerwonym winie. Nie można zapominać o kiełkach, natce pietruszki, zielonej herbacie czy zielonych warzywach: brokułach, szpinaku i sałacie. Tak naprawdę znajdują się one w tak wielu pokarmach, że można z nich skonstruować pełnoprawne menu, które będzie dla nas zbawieniem. Mądre, zdrowe odżywianie będzie miało naprawdę widowiskowy i policzalny w ilościach zachwytów nad naszą skórą efekt, więc dla takiej zmiany na pewno raz na zawsze porzucić niezdrowe nawyki.